wtorek, 30 września 2008
niedziela, 28 września 2008

No i byłam, i wróciłam. Fajnie było.

Uzbierało się Nas 16 sztuk + Młoda także grupka całkiem całkiem. Naszym znakiem rozpoznawczym były czarne bluzki i białe spódniczki/spodnie. Sam pomysł podobnego stroju dla wszystkich był dobry, gorzej z doborem kolorów. Na wszystkich zdjęciach te czarne bluzki nasuwają skojarzenia bardziej stypy niż wieczorku panieńskiego...
Najpier spotkałyśmy się u Młodej w domu. Jej nie było. Jedyną dekoracją były balony, które właściwie były rekwizytem do konkursu. W nadmuchanych balonach znadowały się karteczki z pytaniami dla Młodej. Pytania dotyczyły Młodego np.: Jego ulubiona potrawa? Ulubiona pozycja? Wymarzone miejsce na wakacje? Jeśli Młoda dobrze odpowiedziała na pytanie szukała w mieszkaniu prezentu dla siebie. Szukała za pomocą zabawy ciepło-zimno. Jeśli nie znała prawidłowej odpowiedzi - piła karniaka :-)
Jako prezenty od Nas dostała: komplet bielizny na noc poślubną, czarny tiszert z nadrukiem na wieczór panieński, mleczko w tubce w kształcie penisa, biiustonosz z cukierków ;-)
Po zabawie i konkursie przyszedł striptizer. Zatańczył trzy kawałki po trzy minuty (10 minut przerwy między każdym), wziął gażę 450,- i tyle go było. Trochę mało w porównaniu do striptizerki na kawalerskim, która sobie z chłopakami jeszcze posiedziała, pogadała, wypiła drinka.
Około północy wybyłyśmy na miasto, w jednym z klubów miałyśmy rezerwację. No i tańczyłyśmy prawie do rana.

A wy na jakich byłyście panieńskich? 

czwartek, 25 września 2008

Polecam stronę Le Bouquetier, na której można znaleźć wiele inspirujących kompozycji kwiatowych. Zdjęcie poniżej pochodzi właśnie z tej strony.

bukiet ślubny 

środa, 24 września 2008

Wcześniej pokazywałam na blogu winietki wykonane przez tą autorkę. Teraz pokażę przepiękne podziękowania dla gości. 

17dota podziękowania dla gości 

 17dota podziękowania dla gości 

Propaganda: mail do autorki to: 17dota@gazeta.pl 

poniedziałek, 22 września 2008

Nadal nie wybraliśmy kościoła... Niby nic wielkiego, ale stwarzamy sobie problemy, których nie ma... Za mały, za duży, za blisko, za daleko, za ciemny, za zimny, itp... 
A przecież nie kościół w ślubie jednak kościelnym jest najważniejszy... Grunt żeby nie trafić tak:

 

Zdjęcie znalezione i skradzione z bloga www.skomentujzdjecie.blox.pl 

 
1 , 2 , 3
statystyka